I Marsz Równości w Lublinie okazał się jednym z najważniejszych wydarzeń LGBT w Polsce roku 2018. Przez kilka dni temat Marszu nie schodził z nagłówków wszystkich mediów. Podtrzymany przez sąd I instancji zakaz doczekał się także echa zza granicy -polityków, Komisarzy ONZ oraz międzynarodowych organizacji. Marsz pokazał, jak potrafimy się zjednoczyć w obliczu wszelkich przeciwności. Decyzja o zakazie Marszu oraz atmosfera, jaką wytworzyli wokół niego wojewoda Czarnek oraz radny PiS Pitucha były bez precedensu.
Postanowiliśmy przekazać szerszej publice kronikę, która w chronologiczny sposób opisuje wydarzenia dotyczące organizacji Marszu Równości w 2018 r.
3 WRZEŚNIA
PRZYGOTOWANIA DO MARSZU

Fot. Kazimierz Strzelec

Po miesiącach przygotowań nadszedł moment, w którym z dumą możemy ogłosić, że w Lublinie już tej jesieni odbędzie się Pierwszy Marsz Równości! Będzie to efekt pracy wielu ludzi z różnych środowisk w odpowiedzi na głos Lublinian, którzy już od dawna chcieli organizacji Marszu. Jako miasto, które niedawno obchodziło swoje 700-lecie, chcemy pokazać, że wschodnia Polska może być otwarta, tolerancyjna i przyjazna dla wszystkich, bez względu na ich orientację, płeć czy wyznanie. - tak przywitaliśmy świat na Facebooku 4 września 2018 r.
Pierwszy w historii Lublina Marsz Równości odbył się 13 października 2018 roku. W naszej intencji miał on być manifestacją wsparcia dla osób LGBT i wszystkich tych, którzy zmagają się z dyskryminacją, m.in.: niepełnosprawnych, uchodźców, mniejszości narodowych i wyznaniowych. W jego realizację włączyły się osoby z różnych organizacji i środowisk.
13 WRZEŚNIA
ZGŁOSZENIE MARSZU I PROŚBA O PATRONAT
Składamy prośbę o patronat nad I Marszem Równości w Lublinie. Nigdy nie otrzymaliśmy na nią odpowiedzi.
W nocy z 12 na 13 października składamy wniosek o rejestracje naszego zgromadzenia jako "promująca praw człowieka".
24 WRZEŚNIA
RPO OBEJMUJE PATRONATEM WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE
Adam Bodnar - Rzecznik Praw Obywatelskich obejmuje honorowym patronatem wydarzenia towarzyszące Marszowi.
24 WRZEŚNIA
GŁOS ZABIERA WOJEWODA CZARNEK
 Na plan organizacji Marszu zareagował wojewoda Przemysław Czarnek (PiS): – Marsz Równości sugerowałby, że mamy w Lublinie jakąś nierówność i trzeba teraz demonstrować równość. Ale jaką mamy nierówność? – pytał na swoim kanale YouTube wojewoda. W filmie powołał się na Konstytucję RP mówiącą o małżeństwie, jako o związku kobiety i mężczyzny. – Promowanie czegoś odmiennego byłoby więc działaniem antykonstytucyjnym – przekonywał. Stwierdził, że dyskryminacji wobec osób nieheteroseksualnych na Lubelszczyźnie nie ma, bo policja nie odnotowuje przestępstw z nienawiści ze względu na odmienność seksualną. Podkreślił, że miasto powinno promować „zdrowe” życie seksualne. Oparte na rodzinie, na związku kobiety i mężczyzny, na rodzinie zdolnej do prokreacji.
Obnoszenie się ze swoją seksualnością jest obrzydliwe i świadczy o braku kultury osobistej. Nie promujmy zboczeń, dewiacji, wynaturzeń. To szkodzi naszym dzieciom, naszemu regionowi – grzmiał wojewoda.
Radni PiS z Lublina doszli do wniosku, że plany zorganizowania marszu 13 października (w rocznicę objawień fatimskich) to prowokacja "homoseksualistów", wymierzona w katolicką społeczność Lublina. Apelują do prezydenta o zakaz, oskarżają organizatorów o „promowanie pedofilii”. Sprawa ma szansę otrzeć się o prokuratora, bo jeden z radnych naprawdę przesadził.
Tomasz Pitucha z PiS na zorganizowanej 27 września 2018 r. konferencji prasowej zażądał delegalizacji Marszu Równości.
Nie ma co ukrywać, że jest to prowokacja wymierzona w społeczność wierzącą Lublina. Marsz zaplanowano na 13 października, w rocznicę objawień fatimskich. Jest również homopropagandą, a nie marszem równości. Wzywamy prezydenta, by wydał zakaz tego marszu ze względu na dobro publiczne – mówił radny Pitucha.
W mieście, które za rok będzie obchodzić 450 lat Unii Lubelskiej, a więc unii, która na kanwie zasad chrześcijańskich łączyła dwa wielkie narody, propaguje się pewne zachowania, które wykraczają poza naturę, a być może nawet są sprzeczne z konstytucją – podsumował prof. Mieczysław Ryba, również radny PiS.
2 PAŹDZIERNIKA
Bartosz Staszewski, jeden z głównych organizatorów Marszu Równości w Lublinie, złożył prywatny akty oskarżenia przeciwko wojewodzie lubelskiemu i Tomaszowi Pitusze, szefowi klubu PiS w Radzie Miasta. Pitucha napisał na Facebooku, że Marsz Równości w Lublinie „promuje homoseksualizm i pedofilię”.
3 PAŹDZIERNIKA
GŁOS ZABIERA KLUB INTELIGENCJI KATOLICKIEJ W LUBLINIE
Działacze Klubu Inteligencji Katolickiej skierowali do prezydenta Lublina list otwarty zatytułowany "Przeciw homoterrorowi i epatowaniu seksualnością". Wzywają Krzysztofa Żuka do wydania decyzji zakazującej organizacji tego wydarzenia. Uważają, że istnieje możliwość prawna, która na to pozwala. Powołują się na art. 14 Prawa o zgromadzeniach, gdzie jest mowa o zakazie marszu w przypadku naruszenia przepisów karnych. Dalej sugerują, że może być tu zastosowany art. 140 Kodeku wykroczeń, który mówi o karze w przypadku "publicznego dopuszczenia się nieobyczajnego wybryku". Pod apelem podpisali się naukowcy oraz osoby związane z Prawem i Sprawiedliwością, m.in. muzykolog dr hab. Teresa Krasowska, polonista dr hab. Ryszard Zajączkowski, filozof dr hab. Robert T. Ptaszek, historyk dr hab. Mieczysław Ryba (radny PiS), historyk dr Robert Derewenda (kandydat PiS do Rady Miasta), teolog Radosław Brzózka (rzecznik prasowy wojewody) czy Marcin Jakóbczyk (współpracownik wojewody i kandydat PiS do Rady Miasta).
Jesteśmy przekonani, że w Polsce homoseksualistom nie dzieje się żadna krzywda, osoby o tych preferencjach korzystają z pełni praw obywatelskich – zarówno politycznych, jak i cywilnych czy gospodarczych. Dlatego też uważamy, że manifestacje niektórych środowisk homoseksualnych służą nie tyle debacie, co prowokacji, konfrontacji, wywoływaniu niepokojów społecznych i awantur. Doświadczenie pokazuje też, że tzw. marsze równości przeradzają się w widowiska niezwykle wulgarne, wyuzdane, wręcz obsceniczne.
4 PAŹDZIERNIKA
APEL PREZYDENTA DO KLERU
Portal wPolityce.pl dotarł do listu, w którym prezydent Lublina z Platformy Obywatelskiej tłumaczy się duchownym, dlaczego nie może zakazać homoseksualnej parady.
Nie mogę zakazać "marszu równości", tak jak nie mogę zakazać marszu ONR, czy innych zgromadzeń organizowanych przez różne środowiska – tłumaczył się w liście księżom.
5 PAŹDZIERNIKA
NADZWYCZAJNA SESJA RADY MIASTA 

Fot. Kazimierz Strzelec

Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w sprawie zakazania Marszu Równości pojawili się tylko radni PiS. Rządząca koalicja prezydenta Krzysztofa Żuka (PO), czyli radni Platformy Obywatelskiej i Wspólnego Lublina, zbojkotowała inicjatywę PiS. W oficjalnym oświadczeniu wydanym przed rozpoczęciem sesji napisali, że radni PiS wykorzystują temat manifestacji do przedwyborczej walki z urzędującym prezydentem i wszczęcia w Lublinie awantury na tle ideologicznym. Na liście obecności podpisało się 14 radnych. Do zebrania kworum zabrakło 2 osób. Prawnik Urzędu Miasta stwierdził, że zgodnie z art. 14 ustawy o samorządzie do podjęcia uchwał potrzebna jest obecność przynajmniej połowy składu Rady.
Radni próbują ograniczać nasze konstytucyjne prawo wolności zgromadzeń. Insynuują, że podczas marszu będzie łamane prawo. Nasz marsz jest legalnym, pokojowym pochodem. Nie ma żadnych powodów, by wywierać naciski na prezydenta – mówiła Honorata Sadurska
Tego samego dnia do słów wojewody lubelskiego odniósł się również Rzecznik Praw Obywatelskich:
Zakazanie organizacji zgromadzenia publicznego – Marszu Równości z powodu osobistych przekonań Prezydenta Miasta lub kolizji terminu manifestacji z rocznicą wydarzeń religijnych [101 rocznica Objawień Fatimskich – red.] byłoby rażącym przejawem niezgodnego z prawem ograniczenia wolności organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestnictwa w nich oraz wyrażania poglądów i opinii, a także dyskryminacji ze względu na orientację seksualną – pisał Adam Bodnar
RPO odniósł się też do języka, jakim w nagraniu posługuje się Przemysław Czarnek. Stwierdził, że wypowiedzi przedstawiciela rządu są niedopuszczalne. Wypowiedź Pana Wojewody może stanowić przejaw mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną wobec uczestników wydarzenia – podkreślił.
8 PAŹDZIERNIKA
LIMITOWANA EDYCJA ZNACZKÓW 
Na aukcje trafia jedna z trzech sztuk całostek znaczków inspirowanych symbolami państwowymi oraz lubelskim herbem.
9 PAŹDZIERNIKA
PREZYDENT LUBLINA ZAKAZUJE MARSZU RÓWNOŚCI
Prezydent Lublina Krzysztof Żuk zakazał Marszu Równości, a także kontrmanifestacji, które miały się odbyć w najbliższą sobotę. Zdaniem prezydenta i Policji, manifestacje mogą zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców miasta. W uzasadnieniu swojej decyzji prezydent Lublina powołał się na przepisy art. 14 ustawy "Prawo o zgromadzeniach", które mówi, że demonstracji można zakazać, jeśli zgromadzenie narusza przepisy lub może zagrażać życiu, zdrowiu ludzi albo mieniu.
Należy domniemywać, iż istnieje prawdopodobieństwo udziału w Marszu Równości planowanym na dzień 13 października różnych grup społecznych o przeciwstawnych poglądach, których spotkanie w jednym miejscu może doprowadzić do konfliktu i może być jednocześnie zagrożeniem dla mieszkańców Lublina - napisał komendant Policji
Udział w postępowaniu zapowiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar:
Decyzja prezydenta stanowi spektakularne naruszenie podstawowych praw i wolności obywatelskich, prawa do zgromadzenia, do równego traktowania, do wyrażania swoich poglądów. Przyjęliśmy ją z zaniepokojeniem, ponieważ ostatnie tego rodzaju zakazy były wydawane 13 lat temu. Oceniał je negatywnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Nie przypuszczaliśmy, że się powtórzą – Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka zespołu Biura RPO ds. równego traktowania.
Wśród znanych osób, które zabrały głos w sprawie Marszu była Anja Rubik. Media społecznościowe oszalały.
We should all feel strongly about this !!!!!! 13 października w Lublinie miał odbyć się pierwszy w historii tego miasta Marsz Równości. Prezydent Krzysztof Żuk wydał Kendal decyzję zakazującą zgromadzenia. Organizatorzy parady odwołują się od decyzji i jeśli sytuacja się nie zmieni to zachęcają wszystkich do wyjścia tego dnia na spacer – Anja Rubik na portalu Facebook.
(...) Nie sposób rozważać próby zakazania Marsz Równości w Lublinie przez POwskiego prezydenta Żuka w oderwaniu od miejscowej specyfiki Ściany Wschodniej i miasta, gdzie bram czterech ułomki, klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki. Mogą sobie tam działać wspaniali ludzie i wspaniałe instytucje (pozdrawiam, uwielbiam!), ale jak przyjdzie co do czego, to Żuk na klęczkach i w lansadach przeprasza: „Czcigodny Księże Proboszczu, Czcigodny Księże Rektorze, Czcigodny Księże Przeorze...” i ugina się pod dyktatem gniewnych listów od Klubu Ćwierćinteligencji Katolickiej, owych prawdziwych pereł ćwierćintelektu, godnych najlepszej tradycji partyjnej nowomowy: "Jesteśmy przekonani, że w Polsce homoseksualistom nie dzieje się żadna krzywda, osoby o tych preferencjach korzystają z pełni praw obywatelskich – zarówno politycznych, jak i cywilnych czy gospodarczych. Dlatego też uważamy, że manifestacje niektórych środowisk homoseksualnych służą nie tyle debacie, co prowokacji, konfrontacji, wywoływaniu niepokojów społecznych i awantur. Doświadczenie pokazuje też, że tzw. >>marsze równości<< przeradzają się w widowiska niezwykle wulgarne, wyuzdane, wręcz obsceniczne". Nie wiem, jakie Ćwierćinteligenci Katoliccy mają doświadczenia z marszów równości w Polsce, ale najwyraźniej znacznie rozleglejsze, niż moje – a ja pewnie trafiam na najnudniejsze i najbardziej konserwatywne z tych imprez. Chętnie dowiem się, gdzie powinienem się wybrać w poszukiwaniu wyuzdania i obscenów. Toruń? Kraków? Poznań? (...) - Jacek Dehnel na portalu Facebook.
Z oficjalną wizytą w Polsce przebywała Specjalna Sprawozdawczyni ONZ w dziedzinie praw kulturalnych Karima Bennoune. Lambda Warszawa spotkała się z ekspertką by porozmawiać o sytuacji osób LGBT+ w naszym kraju. Eksportka ONZ ds. Praw Człowieka rozmawiała m.in. prób karania za „tęczowego orła” oraz nawoływania do zakazywania marszu równości w Lublinie przez polityków PiS.
W raporcie, który kończy jej wizytę pisze:
Obawy Specjalnej Sprawozdawczyni wzbudziło stwierdzenie w rozmowie z nią przez wysoko postawionego urzędnika państwowego odpowiadającego za sprawy równości, że jego córka byłaby „zaniepokojona” widząc na ulicy marsz równości i zasugerowanie przez niego, że uczestnicy marszu mogą być nadzy. Sprawozdawczyni wyraża nadzieję, że marsz równości zaplanowany na 13 października w Lublinie odbędzie się bez przeszkód, mimo że urzędnicy na szczeblu wojewódzkim i lokalnym opisali go w sposób obraźliwy i wzywali do jego zakazania.
10 PAŹDZIERNIKA
ODWOŁANIE OD ZAKAZU
Zespół prawny (pro bono) tworzyli: adw. Anna Mazurczak, adw. Bartosz Przeciechowski, Przemek Szczepłocki oraz Sławomir Wodzyński. Tego samego dnia po południu sąd zdecydował, że Marsz się nie odbędzie. Sędzia przytoczyła m.in. uzasadnienie decyzji prezydenta o zakazaniu zgromadzenia, z którego wynika, że odbycie się tego wydarzenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi lub mieniu w znacznych rozmiarach. Sąd wziął pod uwagę, że w pobliżu, o tej samej porze, swoją pikietę zapowiedzieli narodowcy.
Podkreślić należy, że zagrożenie stanowić może nie tylko spotkanie obu tych zgromadzeń, ale także osób postronnych, które przejawiają chęć zakłócania ich obu – uzasadniała sędzia Zofia Homa.
RPO składa zażalenie na decyzję sądu podtrzymującego zakaz Marszu Równości w Lublinie. W zażaleniu zwraca uwagę:
- organy władzy publicznej mają obowiązek umożliwić przeprowadzenie pokojowego zgromadzenia również wtedy, kiedy jego uczestnicy będą prezentować idee odmienne od poglądów większości, a dodatkowo takie zgromadzenie będą się starali zakłócić lub udaremnić uczestnicy kontrmanifestacji, 
- wszelkie ograniczenia wolności zgromadzeń muszą spełniać test niezbędności i proporcjonalności i powinny być traktowane jako absolutny wyjątek, przesłanki pozwalające na wydanie zakazu odbycia zgromadzenia nie mogą być interpretowane rozszerzająco, w szczególności zaś nie mogą opierać się wyłącznie na ogólnych prognozach lub przypuszczeniach i muszą uwzględniać wartości i normy wyższego rzędu wynikające z Konstytucji RP i przepisów prawa międzynarodowego, 
- organy władzy publicznej, dokonując oceny, czy zgłoszone zgromadzenie zagraża życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach powinny odnosić się do zachowania organizatorów i uczestników zgromadzenia, nie zaś do zachowania osób trzecich próbujących udaremnić przeprowadzenie demonstracji, 
- na organach władzy publicznej ciąży obowiązek zapewnienia ochrony uczestnikom pokojowych demonstracji, jeżeli nie naruszają one prawnych zakazów głoszenia określonych poglądów.
Swoje obawy ws. zakazu Marszu wyraża European Pride Organizers Association:
It is deeply depressing that we keep having to have the same conversations about Poland. Opposition to equality marches in Poland has found its way into European case law on the freedom of assembly, and you would think that eight years after Warsaw hosted EuroPride, attitudes would be changing. - President of the European Pride Organisers Association (EPOA), Kristine Garina
11 PAŹDZIERNIKA
ZAŻALENIE NA DECYZJĘ SĄDU
Organizacje, które objęły swoim patronatem Pierwszy Marsz Równości w Lublinie wydają oświadczenie w którym wyrażają stanowczy sprzeciw wobec arbitralnej i nieuzasadnionej ingerencji w jedną z najważniejszych ludzkich wolności — wolność zgromadzeń:
Jako organizacje, które objęły swoim patronatem Pierwszy Marsz Równości w Lublinie wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec arbitralnej i nieuzasadnionej ingerencji w jedną z najważniejszych ludzkich wolności — wolność zgromadzeń. 
Wolność zgromadzeń obejmuje prawo do organizacji oraz uczestniczenia w pokojowych zgromadzeniach tj. zgromadzeniach, co do których nie ma "przekonujących i oczywistych dowodów na to, że organizatorzy lub uczestnicy danego wydarzenia mają zamiar stosować przemoc, nawoływać lub podżegać do jej stosowania". Ograniczenia wolności zgromadzeń i wolności słowa mogą zostać nałożone tylko wtedy, gdy dojdzie do "bezpośredniego zagrożenia". 
Prezydent Miasta powinien stać na straży praw człowieka i zrobić wszystko, by osoby, chcące skorzystać ze swoich praw, mogły zrobić to w sposób bezpieczny i pokojowy.
Władza publiczna dysponuje o wiele szerszym katalogiem środków niż zakaz prewencyjny. Nasze zaniepokojenie budzi zarówno odwołanie Marszu Równości, jak również demonstracji jego przeciwników. Zgodnie ze standardami ochrony wolności zgromadzeń zakaz prewencyjny jest niedopuszczalny zakaz prewencyjny, oparty jedynie na przypuszczeniu lub prawdopodobieństwie, że dane zgromadzenie może w pewnym momencie utracić pokojowy charakter. Dyskusja, nawet gorąca, nie może być kończona odgórnym zakazem.
Jeśli sytuacja podczas demonstracji zaczyna zagrażać bezpieczeństwu — zgodnie z sugestią wyrażoną przez Komendanta Miejskiego Policji — może być rozwiązana, a sprawcy naruszenia porządku pociągnięci do odpowiedzialności. Jednak powinno to nastąpić dopiero, kiedy takie sytuacje mają miejsce, a nie hipotetycznie. 
Liczymy na to, że niezależny sąd, znający orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, uchyli decyzję Krzysztofa Żuka, a my spotkamy się w sobotę 13 października 2018 roku, by świętować zwycięstwo, a zaistniała sytuacja będzie jedynie gorzką lekcją z podstaw praw człowieka. 
Stowarzyszenie Homo Faber 
Amnesty International Polska 
Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy
Opinie przyjaciela sądu składają:
- Miłość Nie Wyklucza
- Lambda Warszawa 
- Kampania Przeciw Homofobii

Oświadczenie w tej sprawie wydają też organizatorzy Marszy Równości z całej Polski. Na Twitterze oraz Facebooku, pojawiają się liczne glosy wsparcia. Co raz większą popularnością cieszy się nakładka "Wspieram Marsz Równości".

Fot. Facebook

Freedom of Assembly is a Fundamental Right. 🇪🇺❗️ We stand in solidarity with the organisers of the Equality March in Lublin which was banned by the local authorities. -Terry Reintke, niemiecka polityK, deputowana do Parlamentu Europejskiego VIII kadencji na Facebooku.
12 PAŹDZIERNIKA
DECYZJA SĄDU APELACYJNEGO

Fot. Biuro RPO

Marsz zaplanowano na 13 października 2018 r. Prezydent miasta zakazał go 8 października z obawy na zagrożenie ze strony kontrmanifestantów. Sąd Okręgowy w Lublinie podtrzymał tę decyzję. Do SA zaskarżył ją m.in. RPO Adam Bodnar.
Sprawa Marszu Równości w Lublinie uniemożliwiła RPO wzięcie konferencji naukowej poświęconej 70. rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w Krakowie. dr Adam Bodnar skierował do uczestników konferencji list:
Z ubolewaniem należy przyjąć, że w Polsce po 13 latach wróciliśmy do dyskusji na temat zakazu demonstracji organizowanych w celu wzmocnienia praw osób LGBT, tzw. marszów równości. Stanowisko Wojewody Lubelskiego Przemysława Czarnka oraz zakaz wydany przez Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka muszą niepokoić. Wydawało się, że jedno z dzieł życia prof. UJ dr hab. Zbigniewa Hołdy – tworzenia krajowych i międzynarodowych standardów praw człowieka w tym zakresie – ma charakter trwały i niepodważalny. 
W takim momencie rolą Rzecznika Praw Obywatelskich, jako organu stojącego na straży ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, jest okazywanie wsparcia właśnie tym najsłabszym. Dlatego niestety nie mogę być dzisiaj z państwem, gdyż powinienem tego dnia być w Lublinie – na ogłoszeniu postanowienia Sądu Apelacyjnego. W momencie kiedy czytane będą te słowa już będą Państwo wiedzieli – czy dzisiaj zwyciężyły wartości ucieleśnione w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka czy też wracamy w Polsce do doświadczeń „różowego trójkąta”.
12 października 2018 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił decyzję o zakazie. W uzasadnieniu wyroku sędzia wskazała, że:
Wolność zgromadzeń pełni doniosłą rolę w demokratycznym państwie prawnym i jest warunkiem istnienia społeczeństwa demokratycznego. Zgromadzenia są istotnym instrumentem demokracji bezpośredniej. I niedopuszczalne jest uzależnienie realizacji wolności zgromadzeń od reakcji przeciwników zgromadzenia.
- Wykładnia zaprezentowana przez sąd okręgowy prowadzi do sytuacji, że wystarczające dla uniemożliwienia realizacji zgromadzenia jest nawoływanie do przemocy wobec jego uczestników - mówiła w piątek sędzia Popek. Dodała, że powodem zakazania organizacji manifestacji nie mogą być ogólne prognozy lub przypuszczenia mówiące o możliwości wystąpienia niebezpieczeństwa. 
Sąd podkreślił, iż przepisu, na który powołał się prezydent, nie można rozpatrywać w oderwaniu od artykuł 57. Konstucji RP dotyczącego wolności zgromadzeń. - Wszelkie ograniczenia wolności zgromadzeń powinny być traktowane jako wyjątek, a wykładnia artykułu 14. ustawy Prawo o zgromadzeniach uwzględniać musi wartości wynikające z Konstytucji i przepisów prawa międzynarodowego - zaznaczyła sędzia.
Cieszę się, że sąd tak mocno zwrócił uwagę na znaczenie Prawa do zgromadzeń i jego znaczenie dla praw osób najsłabszych. To ważne, że takie stanowisko zajął sąd w Lublinie, w mieście, w którym o standardy praw człowieka walczył prof. Zbigniew Hołda. To Jemu zawdzięczamy procedury pozwalające sądowi na prawomocne rozstrzygnięcie sprawy zgromadzenia przed demonstracją - komentował Adam Bodnar.
Jutro będzie nasze święto. Bardzo dziękuję Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Rzecznikowi Praw Obywatelskich, wszystkim osobom, które przyłączyły się do postępowania. To bardzo ważne, że w takich sprawach jesteśmy razem i pokazujemy, że prawa człowieka to fundament demokracji. Jutro udowodnimy wszystkim że prawa osób LGBT i nie tylko są tak samo ważne dla Polaków i Polek - zapewniał Bartosz Staszewski, organizator Marszu Równości.
W wydanym przez prezydenta Krzysztofa Żuka oświadczeniu czytamy, że decyzja o zakazie zgromadzeń planowanych na 13 października br. była jedną z najtrudniejszych, jakie podjął w trakcie ośmiu lat pełnienia funkcji Prezydenta Miasta Lublin.
Choć wiele osób próbuje Państwu wmówić, że była ona podyktowana względami ideologicznymi to chciałbym z całą stanowczością podkreślić, że podjąłem ją wyłącznie z troski o życie i zdrowie mieszkańców Lublina, które mam obowiązek chronić, szczególnie w obliczu realnego zagrożenia. - czytamy.
W obliczu takiej decyzji sądu apeluję do policji, o zapewnienie bezpieczeństwa zgromadzeń planowanych na 13 października. Jednocześnie wyrażam dezaprobatę dla sytuacji, w której to reprezentant rządu w terenie, którym jest Wojewoda Lubelski swoimi wypowiedziami doprowadził do eskalacji tego konfliktu, a tym samym naraża uczestników zgromadzeń na niebezpieczeństwo. Informuję, że powołałem specjalny sztab kryzysowy, który ze strony Urzędu Miasta będzie na bieżąco monitorował sytuację w najbliższych dwóch dniach. W jego skład wejdą pracownicy Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzowego, Straży Miejskiej, a na jego czele stanie nadinspektor Dariusz Działo - były Komendant Stołeczny Policji. - dodaje prezydent Lublina.
Komisarz Praw Człowieka Rady Europy Dunja Mijatovic po polsku skomentowała po wyroku sądu na Twitterze orzeczenie:
Z zadowoleniem przyjęłam wyrok sądu w #Lublin uchylający zakaz prezydenta miasta dotyczący #MarszRówności #Pride2018. TO wazne orzeczenie dla praw osób #LGBTI i #WolnośćZgromadzeń w Polsce. Władze Lublina powinny teraz zapewnić bezpieczeńśtwo uczestnikom Marszu. - Komisarz Dunja Mijatovic na Twitterze
13 PAŹDZIERNIKA
MARSZ RÓWNOŚCI

Fot. Jakub Szafrański

Marsz Równości, który rozpoczął się o godzinie 13, przeszedł przez centrum miasta otoczony kordonem policji. Po wysłuchaniu przemówień uczestnicy mieli przejść ul. Kowalską i Lubartowską, dalej skręcając w stronę ul. Krakowskie Przedmieście. Pochód był parokrotnie blokowany. Naprzeciw uczestnikom marszu wyszli kibole, chuligani i środowiska narodowe. Narodowcy zablokowali m.in. wejście na ul. Kowalską, co zmusiło organizatorów Marszu do zmiany trasy. Leciały race, petardy, butelki. Interweniowała policja. Ale uczestnicy pochodu nie dali się zastraszyć.
Kolejna próba blokady miała miejsce przy skrzyżowaniu ulic Lubartowskiej i Świętoduskiej. Policja wzywała blokujących do rozejścia się, ponieważ zgromadzenie w tym miejscu było nielegalne. Przeciwnicy marszu nie posłuchali, wykrzykiwali w stronę uczestników Marszu Równości: "Lublin miastem bez dewiacji!", "Zakaz pedałowania!", obrzucali także wyzwiskami. Policja użyła granatów hukowych, gazu łzawiącego i armatki wodnej, aby przerwać blokadę. W stronę policjantów poleciały kamienie i okrzyki "Zomowcy!", padały wulgaryzmy. Trasa marszu ponownie została zmieniona – pochód przeszedł ulicą Świętoduską do Krakowskiego Przedmieścia, a dalej poruszał się wyznaczoną trasą. Uczestnicy Marszu Równości skandowali: "Lublin miastem akceptacji!", "Lublin wolny od faszystów!", "Równość, wolność, akceptacja!", "Homofobia to się leczy".
Proszę państwa, jeśli się chce, to można umożliwić skorzystanie z wolności zgromadzeń. Stoczyliśmy niemałą batalię, aby przejść ulicami Lublina. Przeszliśmy. Pierwszy Marsz Równości przeszedł przez Lublin. Pokazaliście, że Lublin jest wolny od faszyzmu. Jest to dla nas wielkie święto. Dziś jest święto wolności – mówił na zakończenie marszu Bart Staszewski.
Ten dzień przejdzie do historii Lublina jako największa demonstracja za wolnością! Oto prawdziwe urzeczywistnienie hasła: „Lublin – inspiruje nas wolność”. Jak widzicie, mam na sobie wielką flagę Polski, bo jestem Polską i wy także jesteście Polską! Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Polska to nie wstyd, to prawda! Polska dla wszystkich, dla ludzi o różnych kolorach skóry, narodowościach, językach, sprawnościach, orientacjach seksualnych, dla starych i młodych. Takiej Polski chcemy! – mówiła do zgromadzonych na pl. Teatralnym Anna Dąbrowska, prezeska organizacji Homo Faber. Po jej wystąpieniu tłum skandował: „Tu jest Polska!” oraz „Wolne Sądy!”. 

Fot. Jakub Szafrański

14 PAŹDZIERNIKA
APEL DO WŁADZ KUL
Przemysław Czarnek (PiS) ma stopień doktorski. Oprócz pełnienia funkcji wojewody jest adiunktem Wydziału Prawa i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jego ukarania domagali się od władz uczelni przedstawiciele różnych ośrodków naukowych. Skierowali do rektora KUL prof. Antoniego Dębińskiego list wyszczególniający nieodpowiednie, ich zdaniem, zachowania wojewody. Wspomniano m.in. o filmie na jego kanale YouTube, w którym nazwał zbliżający się w tym czasie Marsz Równości propagowaniem „zboczeń, dewiacji i wynaturzeń”, a także „postaw antyrodzinnych, antychrześcijańskich, wprost sprzecznych z katechizmem, wprost sprzecznych z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej”.
”                          Warszawa, dnia 14 października 2018 
Jego Magnificencja, Prof. dr hab. Antoni Dębiński Zawiadomienie o możliwości popełnienia deliktu dyscyplinarnego przez dra hab. Przemysława Czarnka 
Magnificencjo, Księże Rektorze! 
Zwracamy się do Waszej Magnificencji poruszeni do głębi słowami adiunkta Wydziału Prawa i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dra hab. Przemysława Czarnka, pełniącego jednocześnie funkcję wojewody lubelskiego. 
Na filmie opublikowanym na swoim kanale internetowym (Polska to nie wstyd: w dn. 27.09.2018), pod tytułem „Czarnek przeciwko zboczeniom, dewiacjom i wynaturzeniom”, nauczyciel akademicki zatrudniony na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim mówi między innymi: „nie promujmy zboczeń, dewiacji, wynaturzeń, bo to jest po prostu działanie przeciwko naszemu społeczeństwu, przeciwko naszym dzieciom, przeciwko naszemu miastu i przeciwko naszemu regionowi”, wzywając do zakazania zaplanowanego na 13 października 2018 r. lubelskiego Marszu Równości. Dodaje również że, jest to: „promowanie postaw antyrodzinnych, antychrześcijańskich, wprost sprzecznych z katechizmem, wprost sprzecznych z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej … i to jeszcze w rocznicę objawień fatimskich”. Nie mamy niestety najmniejszej wątpliwości, że słowa te dr hab. Przemysław Czarnek sformułował rozmyślnie. Świadczą o tym późniejsze jego oświadczenia, w tym to ostatnie, opublikowane na stronie internetowej Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie w dniu 12 października 2018 r.: „Żałuję, że Sąd Apelacyjny dostrzega żądania jakichś mniejszości seksualnych – i to jeszcze w dużej części przyjezdnej z Warszawy czy z innej miejscowości – a nie dostrzega prawa zdecydowanej przytłaczającej większości mieszkańców Lublina do spokoju i do tego, żeby nie byli epatowani seksualnością kogokolwiek. [1]” 
Jest dla nas wręcz niewiarygodne, że osoba, która wykłada prawo konstytucyjne i naukowo zajmuje się klauzulą państwa prawa, jednocześnie publicznie zaprzecza powszechnie przyjętym wartościom konstytucyjnym, jakimi są poszanowanie praw mniejszości i zakaz dyskryminacji (art. 30 Konstytucji RP), wolność zgromadzeń (art. 57). Głosi ponadto poglądy niezgodne ze stanowiskiem doktryny własnej dyscypliny. Te pełne pogardy słowa nie tylko poniżają, nosząc znamiona mowy nienawiści, lecz także pozostają w sprzeczności z prawdą naukową, której każdy nauczyciel akademicki w ślubowaniu doktorskim przysięga służyć. 
W naszym głębokim przekonaniu słowa te noszą znamiona deliktu dyscyplinarnego. 
W trosce zatem o zachowanie godności zawodu nauczyciela akademickiego, świadomi wielkiej odpowiedzialności etycznej naszego powołania oraz mając na względzie dobro studentek i studentów KULu, zawiadamiamy Waszą Magnificencję o wypowiedziach dra hab. Przemysława Czarnka, adiunkta na Wydziale Prawa i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i wnioskujemy o niezwłoczne wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego w myśl art. 275 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce oraz § 77 Regulaminu pracy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II zakazującego wszelkiej dyskryminacji, w tym także ze względu na orientację seksualną. 
Brak działania Waszej Magnificencji w tej mierze sprawi wrażenie, że uczący prawa konstytucyjnego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim dr hab. Przemysław Czarnek ma poparcie dla swoich poglądów ze strony Władz Uczelni, które umożliwiają mu ich szerzenie wśród studentek i studentów. To bolesne w każdym przypadku, ale zwłaszcza w przypadku Uczelni, która w swojej nazwie odwołuje się do ideałów powszechności oraz do nauczania etycznego zakorzenionego w Przykazaniu Miłości.
 Łączymy wyrazy szacunku, 
dr hab. Jakub Urbanik, WPiA UW 
dr hab. Jacek Wiewiοrowski, prof. UG, 
WPiA UG Prof. dr hab. Maria Zabłocka, 
WPiA UW prof. dr hab. Tadeusz Tomaszewski, 
WPiA UW dr hab. Monika Płatek, prof. UW, 
WPiA UW dr hab. Marcin Matczak, prof. UW, 
WPiA UW prof. dr hab. Andrzej Zakrzewski, 
WPiA UW dr hab. Marcin Filipowicz, 
Wydział Polonistyki UW dr hab. Maria Boratyńska,
WPiA UW dr hab. Przemysław Konieczniak, 
WPiA UW dr hab. Agnieszka Kacprzak, WNEiP UTH w Radomiu
Back to Top